SEKWENCJE CYKLICZNE I OBRAZY WIELOCZĘŚCIOWE
czwartek, 2 Lipiec 2009Zarówno grafika jak i symbolizm mają tendencję do sekwencji cyklicznej; ich powiązanie jest więc i od tej strony zrozumiałe. Już dla grafiki schyłku średniowiecza i manieryzmu na których pokrewieństwo z symbolizmem zwracaliśmy uwagę – charakterystyczny jest cykl drzeworytów lub sztychów. Co prawda dziewiętnastowieczne malarstwo historyczne również tworzy cykle obrazów, jak freski karolińskie Rethela w Akwizgranie czy freski w berlińskim Arsenale, nad którymi pracowało wielu artystów. Tu jednak każdy obraz odtwarza na ogół zamknięte w sobie i jednorazowo określone zdarzenie.
Natomiast symbolizm, nie operując jednoznacznie ustalonymi znakami symbolicznymi, woli unikać pojedynczego obrazu z jego nieodzownym określeniem. Albo podejmuje ten sam motyw w kilku osobnych obrazach, albo od początku obmyśla cykliczną serię.
W literaturze nie brakuje zjawisk paralelnych. Już Nachtwachen des Bonawentura jest krążeniem wokół jednego i tego samego tematu. Hymny do nocy Novalisa, Kwiaty zła Baudelaire’a – można by wymienić jeszcze wiele przykładów – ukazują „etat d’ame” w lirycznej sekwencji. Toteż związek literatury i grafiki zaczyna w wieku XIX odgrywać zupełnie nową rolę: ilustracja książkowa już nie tylko uzmysławia to, co opisuje tekst, ale towarzyszy mu własnymi, samodzielnymi parafrazami, traktuje temat po swojemu. Po raz pierwszy ilustracja może w XIX stuleciu zrezygnować z tekstu literackiego nie tracąc sensu, gdyż nie ilustruje w znaczeniu tradycyjnym, lecz krąży wokół idei, jak ze swej strony czyni to tekst. Dlatego Andre Gide nalegał, żeby Maurice Denis, który ilustrował Le Voyage d’Urien, został wymieniony na karcie tytułowej jako współautor książki.