
Paul Gauguin Autoportret z aureolą, 1889. Waszyngton, National Gallery
Wiek XIX zmienia swoje oblicze. Coraz wyraźniej ukazuje rysy, które dotąd nie były nam znane i których sensu zaczynamy się stopniowo domyślać. Wydaje się nam, że w owym stuleciu można odkryć sprawy dziś aktualne bardziej niż w epokach wcześniejszych, które są przedmiotem badań historii sztuki. Zapewne bierze się to stąd, że historyczni zwycięzcy XIX wieku – secesja, ekspresjonizm, kubizm – narzuciły nowoczesnej świadomości, a tym samym i nauce, swoje wyobrażenie o tym, co pokonały, jako gotowy obraz zamkniętej epoki. Z drugiej strony mieszczuch, spłoszony bojowym zawołaniem intelektualistów: „epater le bourgeoisl”, salwował się estetyczną ucieczką do „cichego ogrodu” sztuki XIX stulecia jak w świat upragniony i szukał tam właśnie tych zjawisk, które kontrastowały z rewolucją kulturalną XX wieku – i tak przemilczane i przytłumione zostało to wszystko, co dawno temu pomogło tę rewolucję przygotować.
Wydana w roku 1913 książka o malarstwie XIX stulecia istotnie nosiła tytuł Der stille Garten (Cichy ogród, a Max Sauerlandt rozpoczynał ją znamiennym zdaniem:
„Malarstwo niemieckie wieku XIX wyrosło z ducha romantyzmu”
To, co miał tu na myśli (można by to zdanie rozumieć też całkiem, „nowocześnie”, to znaczy zgodnie z naszym dzisiejszym pojmowaniem romantyzmu), doczekało się jeszcze bardziej szczegółowego objaśnienia w ogłoszonym w roku 1930 ilustrowanym tomie Ein Jahrhundert Deutscher Malerei (Stulecie niemieckiego malarstwa) Karla Simona:
„Mieszczaństwo, które wsuwa się jako czynnik równoważący pomiędzy wyższe, rządzące stany a chłopstwo, nie dopuszcza do tak radykalnego przewrotu, jakiego doświadczył wielki naród sąsiedni, w którym brak było właściwego stanu średniego. W Niemczech rewolucja miała charakter duchowy, literacki. Wyzwolone zostały siły uczucia, namiętności, genialnej osobowości, ale udało się uniknąć niszczącego nieumiarko-wania. Goethe i Schiller – obok innych – uczynili spokojny, moralny i estetyczny rozwój człowieka głównym przedmiotem swoich dążeń.”
Dzięki temu niemiecki wiek XIX otrzymał kierunek, którego światopogląd artystyczny, zdaniem Simona, osiąga kulminację w wypowiedzi Schwinda:
„Ach, trzeba delikatnego, wręcz nieskalanego, dobrego zmysłu, by odkryć tajemnicę wszelkiego piękna i wszelkich dziwów natury”
- żyliśmy tym jeszcze długo!